Artykuły

Twoje ciało to Ty, Beata Skowrońska

Jak często myślisz o swoim ciele? Czy myślisz, że jest ładne, elastyczne, że je akceptujesz, że jest oczywiste, że Ci służy? Że jest? A jak często nie zastanawiasz się nad nim? Właśnie dlatego, że Jest. Bo być musi. Bo bez zastrzeżeń spełnia swoją rolę. Nosi Cię, ozdabia, reprezentuje?

Może myślisz o nim dopiero wtedy, gdy jest „nie takie jak trzeba”, gdy staje się źródłem niepokoju, niezadowolenia, może rozczarowania, a może nawet frustracji, złości czy nienawiści. Bo widzisz to, na co nie chcesz patrzeć. Myślisz o nim i przyglądasz mu się wnikliwiej dopiero wtedy, kiedy jest go za dużo: zauważasz że przeszkadza, że jest nieładne, nieestetyczne, niedostatecznie jędrne.

Jak często myślisz o swoim ciele, jak o kimś obcym, kto nie ma nic wspólnego z Tobą, jak o oddzielnym bycie? Traktujesz je jak COŚ, co czasem Ci służy, a czasem przeszkadza, zwłaszcza, gdy nagle, a może od dawna, staje się go zbyt dużo, staje się mniej jędrne, jakby nie Twoje.

Ubierasz je i często się złościsz jak na dziecko, gdy nie chce włożyć ubrania, które mu wybierasz. Wyprowadzasz na spacer. Czasami. Karmisz. Serwujesz różne diety: bo znajomym pomogło, bo w telewizji zachwalają, bo ostatnio modna, bo w księgarni ukazała się nowa książka, bo w gazetach często piszą, bo ktoś znany zachwala. I dziwisz się, gdy ciało nie reaguje na te „podrzucane” przez Ciebie diety, a może reaguje, ale „wręcz przeciwnie”. A czy Tobie te diety odpowiadają, która z nich tak naprawdę pasuje do twojego najgłębszego JA. Może żadna. Może jakaś Twoja własna, tylko jeszcze nie potrafisz jej odkryć?

Podrzucasz ciału jakąś dietę cud i przyglądasz się z boku. Zareaguje czy nie? Jak zareaguje? Schudnie czy nie? Ubędzie go trochę czy nie. Jeśli tak, to ile? Czy wystarczająco dużo? A co się zmieni, jeśli pomyślisz: ciało to Ja. Czy dieta, którą wybieram jest dobra dla mnie? Jeśli jest dobra dla Ciebie, to będzie dobra też dla Twojego ciała.

Jak często męczył cię reżim, ograniczenia, dla których brak Ci było akceptacji i cierpliwości, takiej najgłębszej, wynikającej z serca Ciebie. I zostało tylko uczucie przymusu, złości i widok „ nie tego” ciała.

W determnacji prowadzasz to swoje ciało na siłownię, na tańce, na aerobic, na pływalnię, wymyślasz mu coraz to nowe formy tzw. aktywności fizycznej. Tyle godzin, ile zdoła wytrzymać. A jak często nie do wytrzymania? I dziwisz się, gdy się buntuje. Wysyłasz na masaże, smarujesz coraz bardziej wymyślnymi specyfikami do redukcji tłuszczu i cellulitu. A czy to wszystko Tobie sprawia radość? Czy czujesz się w tym lekko? Nie zawsze? To dlaczego oczekujesz od swojego ciała, aby to mu służyło? A czy Ty czujesz, że Tobie to wszystko służy? W której aktywności Ty czujesz w głębi siebie największe szczęście? W tej samej będzie czuć się szczęśliwe Twoje ciało. Będzie kwitło, nabierało sprawności, piękniało.

Twoje ciało to TY. Nie jakiś odrębny byt. Czy potrafisz wczuć się głęboko w Siebie, słuchać i odczuwać sygnały płynące z Twoich dłoni, rąk, stóp, brzucha, ud, szyi, ust, oczu, z głębi Twojej duszy, z głębi Ciebie, z jądra Ciebie. Czy poprzez Swoje ciało potrafisz zobaczyć Siebie, wsłuchać się w rytm Siebie? Tylko wtedy znajdziesz to, co dla Ciebie najlepsze. I właśnie to jest najlepsze dla Twojego ciała. Czy potrafisz je kochać, akceptować, zauważać jak dzielnie Ci służy. Czy masz pełną świadomość swojej fizyczności. Jeśli potrafisz odczuwać szczęście głęboko w sobie, to Twoje ciało także je odczuje a szczęśliwe ciało to ciało ładne.

Gdy myślisz o swoim ciele jak o czymś, co Ci przeszkadza w życiu, to tak naprawdę myślisz tak o sobie. Może nie akceptujesz siebie, brak Ci dobrego kontaktu ze Sobą na najgłębszym poziomie? Wtedy brak Ci kontaktu z ciałem. A gdy ciało traci oparcie w Tobie – brzydnie, więdnie.

To, jak wygląda Twoje ciało w znacznym stopniu zależy od Twoich najczęściej nieuświadomionych przekonań na temat siebie , na temat żywienia, zależy od obrazu Ciebie jaki nosisz w sobie i którego sobie nie uświadamiasz. Może masz przekonanie, że żadna dieta Ci nie pomoże, że nie wytrzymasz , że nie dasz rady. Zależy od twoich nieświadomych wartości. Czy wartością dla Ciebie jest utrzymanie szczupłej sylwetki?

Jak często myślisz: „muszę ładniej wyglądać”, „muszę schudnąć”, „muszę wytrwać: w diecie, w ćwiczeniach”. Musisz.... A czy chcesz? Czego tak naprawdę chcesz dla Siebie? Wyobraź sobie swoje ciało jak mu mówisz: „musisz schudnąć”, „musi Cię ubyć”. A teraz wyobraź sobie siebie i pomyśl, powiedz: „chcę wyglądać szczuplej”, „chcę wyglądać ładniej”. Jak? Określ to, doprecyzuj, żeby twój umysł wiedział jak dokładnie ma wyglądać to Twoje ciało. I żeby ono wiedziało, czego oczekujesz od niego, czego oczekujesz tak naprawdę od Siebie. Może chce Ci coś zakomunikować. Że jest chore, zmęczone, smutne, rozczarowane, zagniewane. Że czas się nim zająć. Czas zająć się Sobą.

Artykuły